Home

„To co żywe i twórcze zmierza w głąb duszy, tylko tam może bowiem
działać. Człowiek potrzebuje wewnętrznej przestrzeni, do której nie ma 
dostępu gorączka życia świadomości.
Żywa woda, strumień życia one wszystkie zmierzają w dół.”
Anita von Raffay

 

„All what is alive and creative is heading downward to the depths of the
soul, only there it can flourish. Man needs an inner space to which the
feverish activity of consciousness has no access. Living water, the stream of 
life they are all heading downwards.”

 

„Artystyczny Kraków ma wiele tajemnic.
Jedną z nich jest Cellar Gallery przy
Wielopole 12. To chyba najlepiej
zakamuflowana przestrzeń wystawiennicza
w Krakowie”
Łukasz Gazur (Dziennik Polski) 

 

Stara XIX-wieczna piwnica przy ul. Wielopole 12 w Krakowie to szczególne i zjawiskowe miejsce, bijące własnym pulsem sztuki, którego rytm jest nieokreślony. Surowe, ascetyczne wnętrze o dużej kubaturze z licznymi zakamarkami i beczkowym sklepieniem może stanowić kontrapunkt dla współczesnej sztuki. Galeria nie jest konkurencją, nie rywalizuje z innymi „stajniami sztuki”, jest dla nich alternatywą, dodatkowym kanałem rozładowującym wewnętrzne ciśnienie tego miasta. Jest to miejsce, które daje możliwość konfrontacji z samym sobą oraz niezwykle silnie oddziaływującą przestrzenią. Prawdą tego miejsca jest naturalny anturaż krakowskiej piwnicy, której nierówną podłogą jest klepisko wydeptane przez jej publiczność. Artysta tu wystawiający nie jest przysłowiowym wielbłądem, który dźwiga ‚tradycje krakowskie’ i snobizmy galeryjne -może rozglądać się po horyzoncie sztuki w dowolny sposób. Nocne pokazy o efemerycznym charakterze pojawiają się niczym ‚kwiat jednej nocy‚… a wernisaż staje się jednocześnie finisażem!

Ziemowit Kmieć, Szymon Miłosz i Przemysław Kmieć

 

“Artistic Krakow is full of secrets.
One of them is the Cellar Gallery at Wielopole 12.
This is probably the best camouflaged exhibition space in Krakow.”
Łukasz Gazur (Dziennik Polski)

 

The old cellar at Wielopole 12 in Krakow, dating back to the 19th century, is a special place, the beating pulse of it own art whose rhythm defies definition Its ascetic, raw interior characterized by large spaces, numerous nooks and crannies and a barrel-vaulted ceiling can serve as a counterpoint for the contemporary art.  The Gallery does not compete with other “art stables”, but is an alternative to them, an additional channel through which the internal pressure of the city is relieved. It is a place which offers an opportunity to confront not only one’s self but also extremely interactive space. The truth of this place is reflected in the natural atmosphere of a Krakow cellar whose uneven floor was shaped by it visitors. An artist exhibiting their works at the Gallery is not the proverbial camel who carries the ‘Krakow traditions’ an gallery snobbery – they can look around the horizon of art without restraint. Night exhibitions, characterized by their ephemeral nature, appear as a ‘one-night flower’… and the vernissage becomes at the same time the finissage!

Ziemowit Kmieć, Szymon Miłosz and Przemysław Kmieć

 

Przypomina to schodzenie pierwszych wyznawców religii chrześcijańskiej do katakumb, gdzie spożywali agape i obcowali ze sztuką – przedstawieniami, emblematami konstytuującymi ich tożsamość (człowiek to przecież animal symbolicum, jak zauważył Ernst Cassirer). Już człowiek pierwotny wykonywał swoje malowidła i reliefy, które dziś zwiemy sztuką – konie i bizony w jaskiniach Altamiry czy Lascaux – zagłębiając się w trzewia Matki Ziemi (nawet jeśli nie schodził poniżej poziomu gruntu). Tak i teraz – zagłębiamy się w mrocznych piwnicznych otchłaniach, by dotknąć sztuki. Z korytarzyka Cellar Gallery wchodzi się do, umieszczonych po obu jego stronach, pomieszczeń o zróżnicowanej kubaturze, bez wyjątku jednak wysokich. Brak tu posadzki, stąpa się po ubitej, acz nie pozbawionej nierówności, ziemi. Tchnące chłodem i wilgocią ściany są murowane z cegły i kamienia. Pierwsze są częściowo pokryte zaprawą; zarówno jedne, jak i drugie pełne są dziur, wyszczerbień i obłupień. Tu i ówdzie osypuje się mur, tworząc w narożu pomieszczenia piargowy stożek kruszywa. Ceglany mur, który tak pięknie w „Znaku wodnym” porównał Josif Brodski (zwracając uwagę na to, że Wenecję buduje nie tylko marmur, ale i cegła) do komórek budujących organizmy żywe, „zdobny” jest jedynie w rury i przewody instalacyjne oraz, mniej i bardziej przypadkowe, zagłębienia. Nisze wybite intencjonalnie przypominają zaślepione okna, choć, rzecz oczywista, o oknach jako takich nie mogło być tu nigdy mowy. Sugerują one, iż piwnica jeszcze silniej rozgałęzia się i że istnieją tu kolejne przestrzenie, tym bardziej, iż podobne prześwity łączą dostępne pomieszczenia. Wszystko to, a zwłaszcza istnienie pomieszczeń, do których nie możemy się dostać, przywołuje skojarzenia z antropologiczno-psychoanalityczną koncepcją domu, w której piwnica jest utożsamiana ze sferą rządzących człowiekiem popędów, z id – według terminologii Freudowskiej. Zgłębiając tę sferę bytowania „naturalnej” nieświadomości i konfliktów wypartych ze świadomości, dochodzimy do punktów granicznych – pozornego otwarcia, ale w gruncie rzeczy zamknięcia dla dalszej penetracji. Jesteśmy w labiryncie. Dlatego ta niezwykła przestrzeń tak silnie na nas oddziałuje. We wszechogarniającej ciemności podążamy – i łapiemy się na tym – do jasnych punktów, które stanowią oświetlone od góry obrazy – jeden, dwa w jednym wnętrzu. Jeśli Cellar Gallery stanie się kiedyś galerią „z prawdziwego zdarzenia” – z całym zapleczem technicznym, powstanie naprawdę wspaniała przestrzeń wystawiennicza. Jednocześnie będzie to przestrzeń oswojona do końca, pozbawiona znamion tego, czym urzeka w tej chwili. Coś za coś. Sztuczne utrzymywanie w stanie pierwotnym także nie jest zasadne. Jak na razie, miejsce to wciela w życie marzenia o galerii- nie galerii, o „czymś zupełnie innym”. Adaptuje przestrzeń, pełniącą niegdyś diametralnie rożną funkcję. Z drugiej strony przenicowuje post-tradycyjnie rozumianą przestrzeń galeryjną – rozświetloną, o ścianach pomalowanych na biało (white cube). Jakkolwiek u podstaw zjawiska – bo tak to należy chyba nazwać – leży pragmatyzm: obrazy nie mogą wisieć w Cellar Gallery dłużej niż jedną noc, gdyż wilgoć panująca tutaj powoduje, iż farba spływa z płócien, świadomość jego efemeryczności i sama, niedostępna na co dzień, przestrzeń, a zatem dwa elementy: Czas i Miejsce, stapiają się w świadomości wyjątkowości doświadczenia i doświadczania. Owo wędrowanie przez Cellar Gallery jest jak misterium. W rzeczy samej to jest misterium obcowania z tym, co niewyrażalne. Wiesław Juszczak pisze w eseju „Treść pierwszych rzeczy”: „Jednak, będąc poznaniem, nieustannym dążeniem do odsłaniania ostatecznej prawdy, jest sztuka – w przeciwieństwie do nauki – takim poznaniem, które w istocie dąży do ukazania swej granicy. Do postawienia nas wobec niepoznawalności tego, lub niepoznawalności w tym, co poznaje”. W tej przestrzeni zdaje się to być oczywistością.

Monika Ruszało

It resembles the descent of the first Christians into catacombs where they had agape and experienced art – the performances, emblems that constituted their identity (human is in fact a symbolic animal according to Ernst Cassirer). As early as the first men were already depicting their murals and reliefs which we now call art – the horses and the buffalos in the caves of Altamira or Lascaux – immersing themselves into the entrails of Mother Earth (even if they had, in fact, not gone underground). And so do we now – we immerge into the gloomy abyss of the cellar, to touch the art.

From the tiny passage of Cellar Gallery one can enter to its smaller lateral rooms, each one of them of different volume, all of them tall. There is no flooring, one walks directly on unevenly earthen floor. The chilly and humid walls are brick and stone. The first ones are partially covered with mortar; both – full of holes, dents, and scratches. Here and there a wall crumbles, creating a cone of dust in the corner. The brick wall, which Josif Brodski in “Watermark” so beautifully compared to cells building live organisms, is only “ornamented” with pipes and electrical cords, as well as bigger and smaller random dents. The niches created on purpose resemble blind windows but those could never have been here, anyway. They are only a suggestion that the cellar branches even more and that there exist even more spaces, we believe it more so as similar clearances connect the accessible rooms. All this, and in particular the existence of rooms which we cannot enter, evokes the association with the anthropological and psychoanalytical concept of a house, in which the cellar is identical to the sphere of urges that drive humans, to what is referred as id in Freudian terminology. Exploring this “natural” unconscious existence sphere and the conflicts repressed from our consciousness, we reach the limits – the seeming opening, which is, in fact, the closure for our further penetration. We are in a labyrinth. This is why this unique space affects us so strongly. In the omnipresent darkness our eyes follow – and we realize this – the bright spots, which are the paintings lit from above – one or two in each room. If Cellar Gallery becomes a fully-blown gallery one day – with a proper technical back-up, it will truly be an excellent exposition space. But at the same time, it will become a totally tamed space, lacking the marks of what charms us just now. Give-and-take. Maintaining it artificially in its original state is also not reasonable. For the time being, the place embodies the dreams about a gallery-not gallery, something completely different. It adapts the space which once served for a completely different purpose. On the other side – it reverses the post-traditionally understood exhibition space – bright, white-walled cube. Nevertheless, the basis of this phenomenon – if we choose to call it that – if the pragmatism: no painting can stay in Cellar Gallery longer that one night, as the humidity causes the paint to run down from the canvas. The awareness of its evanescence and its hard-to-get space – both elements: Time and Space, blend in and constitute the uniqueness of the experience and the experiencing. The passage through the Cellar Gallery is like a mystery play. As a matter of fact, it is a mystery of mixing with the unimaginable. In his essay “Treść pierwszych rzeczy” Wiesław Juszczak says „Still, being the cognizance, the relentless aspiring to uncover the ultimate truth, art is – in contrast to science – a cognition that strives to show its own limits. It strives to confront us with the inability to recognize that, or the inability to recognize that what remains”. In the space of Cellar Gallery this seems to be obvious.

 

„Tu, w podziemiach, pod tymi drzwiami, kryją się skarby zaklęte. Pragnę, abyś się wzbogacił, i dlatego też przyprowadziłem cię do tego tajemniczego miejsca. Słuchaj teraz uważnie, co masz czynić, aby się do podziemi przedostać. Przede wszystkim otworzysz drzwi żelazne, zjawione w tym miejscu, gdzie ziemia się przed chwilą rozstąpiła. Pod tymi drzwiami zobaczysz schody kamienne, w dół wiodące. Zejdziesz w dół po schodach i trafisz w głębi na drugie drzwi marmurowe. Otworzysz drzwi marmurowe i wejdziesz przez nie do ogrodu podziemnego. W tymże ogrodzie podziemnym kwitną owoce, które wolno ci zrywać. Pamiętaj tylko, abyś ani ręką, ani nogą, ani rąbkiem szaty nie dotknął murów ogrodowych. Dotknięcie takie o śmierć cię natychmiast przyprawi. Aladyn ujrzał ogród podziemny i wbiegł do ogrodu. Rosły w nim krępe, karłowate drzewa, pokryte mchem złotym. Na gałęziach zamiast owoców dojrzewały perły tak wielkie, jak orzechy, szmaragdy, turkusy, topazy, rubiny i chryzolity i napełniały ogród światłem błękitnym, żółtym, czerwonym i fioletowym. Perły napełniały ogród podziemny białym, matowym światłem. Brylanty tak wielkie, jak jabłka kwitły i migotały i połyskiwały tak mocno, że cały ogród podziemny zdawał się płonąć. W tym świetle ujrzał Aladyn mury ogrodu, porosłe jadowitymi grzybami i pleśnią. „
Droga przemiany, droga wzbogacenia, droga w górę ku pełni człowieczeństwa prowadzi nieodmiennie w dół , wiedzieli to już starożytni. Chcąc się wznieść musimy zejść pod ziemię. O tym jest baśń Leśmiana, o tym jest Boska Komedia Dantego, o tym mówi Platon pisząc: cóż trzyma duszę w świecie podziemnym? Odpowiedź: Pragnienie. Dusza pragnie pozostawać tam, gdzie znajduje zadowolenie. A co zaspokaja pragnienia duszy? Odpowiedź: Przynosząca ulgę mądrość Hadesu.

O tych rzeczach mówią głębokie jak piekło piwnice Cellar Gallery.

* zacytowany fragment pochodzi z baśni Leśmiana „Cudowna lampa Aladyna”.

Wiesław Jarmułowicz

 „There in the underground, under this door magical treasures are hidden. I want you to become rich, that is why I brought you to this secret place. Listen to me carefully, this is what you have to do in order to get to the underground. First of all you open the iron door, which appeared in the place where the earth split just before. Under this door you will see stone steps leading downwards. Descend the stairs and at the foot of it you will find the second marble door. Open the marble door and you will get to the underground garden. In this garden trees are bearing fruits, which you can pick. But remember not to touch the garden walls or you will die instantly. Aladdin saw the underground garden and ran into it. Thickset dwarfish trees grew there covered in golden moss. On the branches wall nut sized pearls were ripening instead of fruit. Emeralds, turquoises, topazes, rubies and chrysolites filled the garden with blue, yellow, red and violet light. Brilliants as big a apples sparkled and glittered so strong, that the whole underground garden seemed to burn. In this light Aladdin saw the walls of the garden mossy, mouldy and poisonous.“

The path of transformation, the path of enrichment, the path upwards toward the fullness of humanity leads inevitably downwards. The ancients already knew that. Wanting to rise we have to descend to the underground. This is what the fairy tale of Aladin, the Divine Comedy by Dante are about. To name a few.
Plato asks the question: what is keeping the soul in the underworld? Answer: the longing. The soul prefers to stay where it feels appeased. What does appease the longing of the soul? Answer: the wisdom of the Hades.

Cellars of the Cellar Gallery speak about these things.

*Cited excerpt stems from the fairy tale „ Aladdin and the wonderful lamp” by Leśmian.

 

lion